poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Pies i jego super moce

Z okazji wyprowadzki do innego miasta w słusznym i szlachetnym celu szerzenia swojej wiedzy na uczelni wyższej, w domu bywam rzadko i nigdy bez konkretnego powodu, bo biedny student jestem, nie stać nie na częste kursy Gdańsk-Centrum Niczego z powodu zwykłego widzimisię. Czasem jestem tu co miesiąc, czasem co dwa, zależy jak akurat złożą się święta, nie święta, urodziny smarkaczy, czy inne bardzo ważne spotkania towarzyskie. Morał z tej bajki jest taki, że rodzice powoli przyzwyczajają się do mieszkania samotnie.
No, prawie samotnie.

sobota, 10 stycznia 2015

Ile waży noga?

Mam do napisania tekst na jutro, na pojedynek. Do tekstu mam listę wymogów, które aktualnie bardzo sumiennie ignoruję i znając życie wrzucę wszystkie w jednym, ostatnim zdaniu (które będzie co najmniej fascynujące, biorąc pod uwagę fakt, że na owej liście znajdują się między innymi potwór, owsianka i segregacja). Ale ponadto do pojedynku dobrałyśmy sobie motyw przewodni "grupa przyjaciół znajduje trupa", bo to bardzo przyjemny i swojski, niemal z życia wzięty, temat jest.

piątek, 31 października 2014

Tekst: Dzieciak mojego księcia z bajki 1/3

Cóż, blog miał być o wszystkim i o niczym, z naciskiem na kategorię "znaczna część mojego jakże fascynującego życia" (... co aktualnie stanowi jedyną kategorię i obawiam się, że zbyt szybko nie ulegnie zmianie). A znaczą część tego życia wypełnia cukier, kawa, scrollowanie Tumblr i unikanie odpowiedzialności ... Sara, zamknij się i przestań kończyć za mnie zdania.
Niemniej jego znaczną część wypełnia pisanie. Idzie mi to na tyle znośnie, że ludzie komentują pozytywnie, więc piszę jeszcze więcej. 
Czasem naprawdę dziwnych rzeczy.

wtorek, 16 września 2014

Wśród ludzi, wódki i broni

Ris spędził tydzień na odwyku od komputera, kawy i dużego, przyjaznego, ciepłego prysznica, bo pojechał na wyjazd studencki. Wywieźli go na jakieś zadupie godne miana Centrum Niczego 2.0, bo na lewo las, z tyłu las, na wprost las, po prawej jezioro. Znaczy dzicza, brak cywilizacji i banda studentów dookoła wyraźnie domagających się zastąpieniu krwi wódką w krwioobiegu.
Ach, te obozy przetrwania.

czwartek, 24 lipca 2014

Życie dorosłe jest piekielnie podstępne i dopada Cię w najmniej spodziewanym momencie. 
Mogę kupować alkohol? Spoko.
Muszę wybrać kierunek studiów? Spoko, jeśli nie liczyć lekkiej depresji i walenia głową w ścianę godzinami.
Załatwiam to i tamto w urzędzie? Spoko.
Diler zostawia mnie samą z interesem, gdy potrzebuje pięciominutowej przerwy? Spoko.
Opiekuję się dziećmi? Spoko.
Szukam pracy? Spoko.
Jadę oglądać mieszkanie ze Zmorą? Spoko.
Muszę kupić pralkę do nowego mieszka-... czekaj chwilę. Pralkę? Kupić? Muszę kupić pralkę do swojego mieszkania, do którego się wyprowadzę i stanę się samodzielną, niezależną od nikogo jednostką? Będę mogła wracać do domu, kiedy będę chciała, nie będę musiała nikomu się meldować, sama będę musiała myśleć o wszelkich domowych obowiązkach...
POMOCY.

niedziela, 13 lipca 2014

Dlaczego należy mi odpisywać na FB

Zmora jest chora. Mniej, niż wczoraj, ale jej stan wciąż jest wątpliwy. Ja cały dzień sprzątam i nucę szczęśliwe piosenki, więc ze mną też nie jest najlepiej. Ale nie o to chodzi. Rzecz w tym, że czasem, jak ktoś zniknie bez słowa w trakcie rozmowy albo go najzwyczajniej w świecie nie ma... moja wena zaczyna wariować. Dla przykładu Zmora dzisiaj oberwała słowotokiem kręcącym się wokół mojego życia po jej śmierci.

środa, 28 maja 2014

O tym, jak stałam się fanką własnego związku

Matura minęła zadziwiająco szybko, ujawniając mój kompletny brak wiedzy wymagany na samym egzaminie, skłonność do pochłaniania niezdrowych ilości czekolady oraz energetyków w chwilach stresu, niesamowitą kreatywność, o którą nie posądzałam samej siebie (opowiadania w stylu "Moja dziewczyna czytała porno na moim pogrzebie" czy "Pytania, na które Bóg powinien odpowiedzieć w pierwszej kolejności"), podejrzaną chęć do utrzymywania porządku w całym domu oraz fakt, że trzeci sezon "Once upon a time" trzyma poziom i Hook jest ekstra. Dowiedziałam się również jak grać w Minecraft, że kryminologia w Gdańsku brzmi świetnie, a poziomy w Candy Crush Saga mogą iść niesamowicie szybko.